wtorek, 28 października 2014

Jesienne Candy - Wyniki losowania

Dzisiaj Koronkowa Czara Ognia zapełniła się osiemdziesięcioma dwoma losami - tyle osób wzięło udział w moim Jesiennym Candy.
Mała rączka mojego Synka wylosowała pierwszego zwycięzcę: 

Jest nim...
Drugie losowanie...
Wybranym jest...
I ostatnia szansa...
Gratuluję serdecznie wygranym osobom!!!
Kochani - paczki czekają już w gotowości do wysłania, dlatego proszę o jak najszybsze przesłanie danych, na mój adres mailowy: malasowa21@gmail.com  
Dopiero gdy otrzymam wszystkie trzy adresy wyślę nagrody, zatem od Was zależy szybkość otrzymania paczki.

Dziękuję wszystkim pozostałym za tak liczny udział w zabawie. Zawsze żałuję, że nie mogę obdarować Was wszystkich:(

Ale co to? Koronkowa Czara Ognia wyrzuciła jakąś karteczkę...
 Co tam pisze?...

Pozdrawiam serdecznie:)



poniedziałek, 27 października 2014

Creative Kącik:)

 Zostałam nominowana do popularnej ostatnio zabawy:




 Zaproszenie dostałam od Agaty, bardzo kreatywnej i zdolnej osóbki. Jestem ciekawa jej dalszych prac, więc obserwuję ją uważnie:)
Oto Agatka:
 Dziękuję, droga imienniczko, za zaproszenie:)

 Moje odpowiedzi na pytania:

1. Nad czym obecnie pracuję ? 
Obecnie szyję dekoracje świąteczne. 
W tym roku jest zupełnie inaczej, niż w poprzednim. Dzięki wspaniałej współpracy z moim światem bawełny posiadam piękne tkaniny, idealnie pasujące do tego typy prac. Będzie czerwono, beżowo, krateczkowo, gwiazdkowo...
Zaopatrzyłam się także w ładne dodatki: tasiemki, guziczki, koraliki... jest rozmach i wiele małosowiastych pomysłów.
  2. Czym moja praca różni się od innych ?
Hmm...  
Może podam przykład:


 Wykrój tildowego ślimaka jest dostępny dla wszystkich i często spotykam je w różnych blogach. Ja tworzę Mijaki, które były już złodziejami truskawek, poławiaczami pereł, dzielnymi marynarzami i zakochaną parą młodą. A to jeszcze nie koniec... nawet się nie spodziewacie, jakie role im przypadną:)
Charakterystyczną cechą mojej twórczości jest nadawanie rzeczom nazw własnych. Moi obserwatorzy znają małosowiaste serduszka, Mijaki, pękate pampkiny, koty klamkoty, szproty, pikoty... uwaga, wkrótce pojawią się świąteczne renifury:)
Małosowiaste - to także mój neologizm, przymiotnik określający coś typowego dla mnie, mój styl, moja interpretacja projektu.

3. Dlaczego tworzę i piszę bloga ?

Tworzę bo mam do tego talent, nie chciałam go zmarnować. Uwielbiam, gdy wychodzą mi nowe projekty. Cały czas staram się doskonalić swoje umiejętności. Nie chcę w swoim życiu nudy i bezczynności.
Mój Kącik pozwolił mi poznać wspaniałe kobiety, które również tworzą i pokazują. Mam okazję pokazać komuś moje dzieła - lubię czytać słowa uznania. Tak samo chętnie podziwiam czyjąś pracę, mogę ją pochwalić, zainspirować się. Ja szyję, ale dzięki blogosferze poznaję i podziwiam inne techniki.
Piszę... bo lubię. Do tego również mam talent.
 

4. Jak wygląda mój proces tworzenia ?
Najlepsze pomysły przychodzą do mej głowy podczas... liczenia baranów. Zdarzają mi się bezsenne noce - wówczas staram się nie zasypiać na siłę, myślę o czekającej  mnie pracy: jaką sukienkę uszyję dla królika, czy zdążę uszyć to serduszko... nagle bam! Mam! Co tam króliki, czy serduszka. Ślimaki! Mijaki! Mijak marynarz, tkanina w kotwice, naszyty statek! Do tego ekstra post, sesja w piasku, z muszlami, historyjka. To będzie hit! 
No i pospane do rana:)
Ale przeważnie tak to wygląda.

To chyba tyle...
Kochani, wybaczcie, ale w tej chwili nie wiem, kogo nominować, bo większość osób brała udział w tej zabawie.
Poza tym, jutro ogłoszenie wyników Candy, pamiętajcie!

Pozdrawiam
Mała Sowa Creativova

czwartek, 23 października 2014

Cudawianki

Witam Was Kochani bardzo serdecznie!
Przybywa Obserwatorów Kącikowi, oj przybywa, i bardzo mnie to cieszy.
Mam nadzieję, że zostaniecie, bo mam jeszcze tyle do pokazania!
W tym momencie szyję już ozdoby świąteczne, ale chciałam jeszcze pokazać jesienne prace, a konkretnie wianki, które niedawno zrobiłam.
Długo zastanawiałam się nad techniką; w końcu postanowiłam nie szaleć i kupić gotową bazę, tj. styropianowe kółko. Postawiłam na jesienne klimaty, zatem pierwszy wianek zrobiłam w odpowiednich kolorach:

Kółko okręciłam lnianą tkaniną. Uszyłam kwiatki - igielniki, przykleiłam je do obręczy. Całość dodatkowo ozdobiłam żołędziami - kapeluszami i sztucznymi jarzębinkami.


Zdecydowanie bardziej zadowolona jestem z drugiego wianka. Kolorystyka stonowana, len i bawełna w kropeczki. Ozdobiłam całość samymi żołędziami, bez dodatku czerwieni. 
Polecam przyklejanie kapeluszy, bo tylko one zachowają ładny wygląd. Jestem bardzo wdzięczna mojemu Tacie, który nazbierał ich bardzo dużo, specjalnie na moje zamówienie. U mnie, w górach, nie mogłam ich znaleźć:)


Całość wyglądała jakoś tak smutno, więc zaryzykowałam i przykleiłam kilka błyszczących koralików. To był dobry pomysł, dyskretnie rozświetliły całość.


I jeszcze jedna rada - żołędzie powinno się umyć i wysuszyć. Inaczej brudzą ręce, tkaninę i nie widać ich pięknego koloru.

Ostatni wianek jest efektem mojej nauki robienia różyczek z tkaniny:)


Nie wiem, czy wrócę jeszcze do wiankowej przygody, bo świąteczne klimaty owładnęły mną zupełnie i praca wre. 
Pozdrawiam Was serdecznie
Wasza Mała Sowa Cudawiankowa:)


sobota, 18 października 2014

Dzisiaj Sowa pomysłowa:)

Kochani!
Chciałabym podzielić się z Wami moimi pomysłami.

Szyję bardzo dużo i często zapisuję różne ważne uwagi: datę realizacji, komu co, kolory, wzory, itp. Brakowało mi miejsca, w którym wieszałabym te wszystkie karteczki.
Myślę, że większość z Was słyszała o tablicy pele mele. Postanowiłam zrobić sobie coś podobnego, ale jednak innego. Nie tyle z mojej małosowiastej przekory, co raczej z chęci wykorzystania rzeczy, które pałętają się bezużytecznie po szufladach. 
Oto moja tablica:

Wykorzystałam: pozbawioną szyby ramkę, kawałek kartonu, czarny len i sznurek dratwę.
Przycięty do rozmiaru ramki karton wysmarowałam klejem w sztyfcie, następnie przykleiłam do niego kawałek czarnego lnu.
Może to być każdy inny materiał. Ja wybrałam taki, bo przypominał kolorem tablicę szkolną:) Wszystko dokładnie wygładziłam.
Następnie całość okręciłam (dość ciasno) sznurkiem. 
Oklejony i okręcony karton wpięłam w ramkę i gotowe!


Ramkę ozdobiłam różyczkami z tkaniny; niedawno nauczyłam się je robić.
Tablica spełnia swoją rolę naprawdę dobrze.
Pomysł nr 2.
Nieraz pisałam, że nie lubię szyć poduszek. Ale lubię je mieć... Jakiś czas temu kupiłam w Ikei dwie poszewki, bardzo tanie i świetnie imitujące len. Nie wiedziałam, jak je ozdobię; w każdym razie nie miałam ochoty w ogóle zajmować się nimi.
Aż pięknego dnia Bożenka podarowała mi dwie śliczne, szydełkowe podkładki. Pomysł ich wykorzystania pojawił się zanim wypiłyśmy herbatkę:)


 Zachęcam do ozdobienia poszewek, które już nie cieszą Waszych oczu albo brakuje im dekoru.
Pomysł nr 3.
W magazynach wnętrzarskich nieraz widziałam poduszki wykonane z dzianiny swetrowej. W sklepach ich cena była oszałamiająca, nawet moja Ikea niezbyt się spisała. 
Więc zrobiłam tak: udałam się do sklepu z rzeczami drugiej szansy, wybrałam sweter, jaki odpowiadał mi wzorem i kolorem. Przycięłam go do rozmiaru poduszki (owszem, trzeba uważać, bo może zacząć się pruć) i szybko zaszyłam. I oto jest!
 I tyle moich pomysłów!
Może zainspirujecie się nimi, poszperacie w kątach i dacie drugą
szansę niejednej, bezrobotnej rzeczy?
Pozdrawiam Was serdecznie
Wasza Mała Sowa Pomysłowa