sobota, 26 października 2013

Wielkie Sowy Małej Sowy

Wielkie Sowy, Pan i Pani Sowa, prosto spod igły! 
Uszyte na zamówienie Magdaleny, wzór standardowy, bardzo kolorowy. Mam nadzieję, że rozweselą (chociaż wirtualnie) przyszłą właścicielkę, którą dopadło jesienne przeziębienie:( 
Na razie pomieszkują z moimi sowami.

















Dzięki wymianie pomysłów twórczych z Właścicielką mojej bajki uszyłam dyńkę, która towarzyszyła mi podczas słonecznego, jesiennego spaceru...







 
a w domu znalazła sobie najodpowiedniejsze miejsce


 Z rozpędu uszyłam jeszcze dużą truskawkę. Moja Teściowa odnowiła piękny, drewniany kredens z kryształowymi szybkami. Został pomalowany na biało z przecierką, czysty shabby chic!  Truskawka zawiśnie na uchwycie...

Pozdrawiam!!!

środa, 16 października 2013

Cztery kąty, poduszki i jesienne nastroje

Jesień to pora roku, podczas której spędzamy więcej czasu w  domu. Za oknem szaro, zimno, ostatnie liście tańczą poruszane wiatrem... A w domu ciepła herbatka, ogień w kominku, ciekawa książka... 
Tylko za to lubię tę porę. Jeśli muszę spędzać więcej czasu w domowym zaciszu, to cieszy mnie otaczanie się ładnymi przedmiotami. Zmieniam dekoracje, wprowadzam więcej lampek i świeczników (to moje substytuty kominka). Bo książki mam pod ręką cały rok.
Dzisiaj pokażę moje cztery kąty po małych zmianach dekoracji. Powróciły stare, pojawiły się też nowe nabytki.

 Nie ukrywam -  jestem wielką fanką Ikei. Właściwie fanatyczką:)

Tak obecnie wygląda aranżacja mojej komody. Znowu przybyły białe latarenki, zostaną całą zimę.


To moje ulubione lampiony, oczywiści z Ikei. Przy zgaszonym świetle zapalona w środku świeczka tworzy przepiękne wzory na ścianie. Zakochałam się w serii doniczek, podstawek z koronkowym wykończeniem. Świetny prezent dla szydełkowiczek i hafciarek:)


To nowy nabytek, (prawie) kryształowy świecznik. Kosztował naprawdę niewiele (3,99zł Ikea:), znowu nie wytrzymałam, musiałam go mieć... no bo tak ładnie się mieni... wołał kup mnie!


Koronkowa podstawka też wołała...:)




Na małej komodzie zmiana, jedynie ulubiona lampka trzyma posadę, ale mam do niej ogromny sentyment. Pamięta jeszcze czasy licealne, jest prezentem i pamiątką hucznych urodzin:)



Sowa Krateczkowa w towarzystwie małych bukszpaników, które bardzo mi się spodobały. Można je wykorzystać do tylu dekoracji zimowych, świątecznych...

Na stole nowy obrus, przewidziany na październik.



A do kompletu uszyłam poduszki według pomysłu mojej Mamy!





I tak umilam sobie chwile spędzane w domu. Takie małe zmiany w otoczeniu dobrze działają na człowieka. Ciekawa jestem, jak wygląda to u Was, drogie czytelniczki? 

Zachęcam do przeglądnięcia e-katalogu Ikei.
 Można znaleźć naprawdę niedrogie dekoracje, często cenowo nieosiągalne w innym sklepie.




Moje storczyki mają gdzieś jesień, kwitną sobie i cieszą oko:)

wtorek, 8 października 2013

Mała Sowa Papierowa:) Dziś z innej beczki

Chciałabym pokazać moje dzieła, ale z innej kategorii. Zdarza mi się pobawić z papierem, tworzę kartki i zaproszenia na różne okazje rodzinne. Ale od razu uprzedzam - scraperki mogą czuć się bezpiecznie, nie jestem żadną konkurencją:)

Oto kartki wielkanocne, które zrobiłam rok temu. Inspiracją był mój Synek, na tyle grzeczny i spokojny, że mogłam spokojnie zrelaksować się przy tej robocie. Wykorzystałam fragmenty starych kartek, w ramach recyklingu:)









A takie karteczki podarowaliśmy Dziadkom i Babciom w Ich dniu. 



 Żadne to wielkie dzieła, ale sprawiły mi mnóstwo radości, obdarowanym także:) 
Swego czasu zakupiłam dużą ilość dziurkaczy ozdobnych, nożyczek tnących wzorkami, papierów, itp. więc muszę je czasem wykorzystać.

Teraz pracuję nad zaproszeniami z okazji drugich urodzin Puchacza. Zabawa dopiero w grudniu, ale potem nie będzie czasu, bo znowu ozdoby świąteczne... A jeszcze w tym miesiącu urodzinki kuzyna mojego malucha, też coś trzeba wykombinować, na pewno się pochwalę:)



czwartek, 3 października 2013

Lato dawno minęło, na dynie mnie wzięło...

Jesiennie u mnie... zmiana dekoracji, coraz częściej palę nastrojowe latarenki. Brakowało mi ładnych kabaczków i dyni do dekoracji, więc je sobie uszyłam. Trochę polaru i już!
Wyszło tak po środku, moja własna odmiana: dynie kabaczkopodobne:)   


     
Rozmiary różne





Duża dynia na razie w towarzystwie lampek. Dwie to za dużo, ale nie mogę się zdecydować, bo obie mi się podobają:)


A małe dyńki ozdabiają okno w kuchni (zazdrostka to także moje dzieło:)

Moja ulubiona Kurka KO KO (tak nazwał ją synek)


 I ptaszek Bubek


Ale jesiennie się zrobiło...