poniedziałek, 10 lutego 2014

Walentynkowe serduszka w Kąciku

Dzień Zakochanych tuż, tuż, dlatego chciałabym pokazać Wam serduszka uszyte specjalnie na tę okazję.







Ponieważ wiele osób pytało się o to, w jaki sposób robię transfer na tkaninie, postanowiłam podzielić się moim "sekretem":)
Nie używam nitro - jest szkodliwy dla zdrowia, nieładnie pachnie, no i przy małym dziecku niebezpiecznie go używać. Ja stosuję OLEJEK LAWENDOWY. Zapach przyjemny, efekt ten sam.

Od razu zaznaczam: transfer wykonuję na tkaninie bawełnianej, nie wiem, jak wyjdzie na lnie, czy innym materiale.
Nie wiem, czy taki sam efekt daje użycie olejku sosnowego.
Olejek kupuję w aptece, koszt ok. 8 zł.
 Napis jest trwały, prałam.

Przepis na olejotransfer (nazwa własna:)
Nie posiadam drukarki laserowej, a tylko taki wydruk można odbić. Zatem:
1. Napis tworzę w programie paint. Tam od razu odwracam napis tak, by uzyskać odbicie lustrzane. Drukuję.
2. Wydruk zanoszę do punktu ksero; otrzymuję wydruk laserowy.
3. Wycinam napis, przyklejam go do tkaniny, najlepiej taśmą malarską.
4. Wacik nasączam OLEJKIEM LAWENDOWYM, dość mocno, żeby napis był jak najbardziej widoczny. Powyższe serduszka mają słabo odbite literki, bo wtedy bałam się zalania takniny.
5. Wacik rozcieram po karteczce z napisem, następnie łyżką pocieram kartkę, rozcieram, mocno uderzam.
6. Odklejam kartkę i napis jest odbity. Często tkanina jest zaplamiona olejkiem, ale to nie problem. Wystarczy przeprasować ją żelazkiem, olejek natychmiast wyparuje.

Polecam tę metodę. Wykonuję napisy przy moim Krzysiu, bo on ma z tego dużą frajdę - zwłaszcza bicie łyżką:)

Marii pytała ostatnio o koronki do serduszek - kupuję je w lokalnych sklepach. Ćwieki w sklepach dla scraperów. Materiały - inf. w pasku bocznym.
 Zawsze chętnie podzielę się swoimi pomysłami, więc jeśli macie pytania, odpowiem:)
Dziękuję za cudowne komentarze, zapraszam do zabawy z olejotransferem. Buziaki!!!

13 komentarzy:

  1. po tak obszernym instruktażu spróbuję i ja!!szczerze powiedziawszy transfer kojarzy mi się tylko ze smrodkiem nitro a tu proszę...lawenda;)super.
    serducha gdzieś już przykuły moje oko,z trudem się powstrzymałam by nie przysunąć ich bliżej nosa... hihihi

    OdpowiedzUsuń
  2. Super te napisy na serduszkach :) Też nie posiadam laserowej drukarki, ale może kiedyś spróbuje z takim napisem. Sposób "na olejek" przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serducha są piękne porywam ci te pierwsze , dziękuję za podpowiedź o koronkach a transfer hm . tę metodę znam ale koszty na duże transfery by były bardzo duże bo przecież te olejki w aptece są w malultkich buteleczkach i dalej jestem w kropce
    buziaki ci ślę i mełego tygodnia Marii

    OdpowiedzUsuń
  4. Agatko i jak tu się nie zakochać jak takie serducha wspaniałe!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne serduszka - dziękuję za przepis, może kiedyś się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne serduszka, miło jest zawiesić taką śliczność gdzieś w domu, albo wypchać ziołami i położyć np w szafie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne serducha, jak zawsze :) Słyszałam o metodzie odbijania transferów za pomocą olejku lawendowego, miałam również wypróbować tą metodę, bo nitro na materiale w ogóle coś mi nie wychodzi, a u Ciebie odbija się super !

    OdpowiedzUsuń
  8. hmm a my wlasnie mamy drukarke laserowa to chyba sprobuje :):)Dziekuje za podzielenie sie nowa technika wykonania jak dla mnie :) Serduszka Przesliczne :):) I to juz za chwile Walentynki Szok jak ten czas leci. Milego Dnia Ci zycze :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaa widzisz, dzięki za podpowiedź :) Ja transferuję bardzo rzadko, ale na pewno w przyszłości się mi ten sposób przyda.
    A serduszka oczywiście wyszły pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam te Twoje serduszka! Wspaniałe są!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo przydatny pomysł i świetny patent z transferem ! Pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoje serca są przepiękne..
    widać w nich pomysłowość i ogromną staranność :)

    OdpowiedzUsuń