środa, 12 marca 2014

Poduchy i wiosenne podmuchy...

Witam wszystkich serdecznie i bardzo wiosennie! Pogoda bardzo nas rozpieszcza - uwielbiam tę porę roku, kiedy czuć zapach ziemi i aż chce się żyć!
Witam serdecznie nowych obserwatorów!
Ostatnio obiecałam pokazać moje poduszkowe dzieło, ale trochę zeszło i dopiero teraz mogę je zaprezentować.
Przyznam się szczerze - nie lubię szyć poduszek. Te uszyłam tylko w połowie. Otóż natknęłam się w Biedronce na same poszewki, bardzo tanie (ok.3 zł) i wykonane z bawełny. Nie miały żadnych nadruków czy ozdób, a ja od razu miałam na nie pomysł... 
Postanowiłam sama ponaszywać paski materiałów i ozdobić koronkami. 







A to podusia Krzysia. Miało być autko, ale zdecydowałam się w końcu na łódkę.


I tak Sowa Leniwa albo Oszczędna szybko "uszyła" poduchy:) Żałuję tylko, że kolory poszewek były bardzo ograniczone, bo na pewno kupiłabym więcej.

Wiosenna aura nastroiła mnie dekoratorsko i postanowiłam wybudzić z zimowego snu moje otoczenie. W ruch poszły kwiaty i tu muszę się do czegoś przyznać. Wbrew powszechnym gustom bardzo lubię sztuczne rośliny. Nie mam tzw. ręki do żywych, klimat w moim zbyt ciepłym mieszkaniu także nie jest dla nich przyjazny. Zresztą w ostatnich czasach sztuczne roślinki posiadają naprawdę dobrą jakość, czasami można się pomylić...

W miętowej doniczce fioletowe chyba- krokusy... pojawiają się co rok i zawsze ładnie wyglądają. 


 W gotowej aranżacji usadowiły się Królowe Kury i za nic nie chciały wrócić do szuflady:)
 

Mały świecznik stał się wazonikiem.




Ażurowe motylki przyfrunęły i przysiadły na zieleni...


A mój ulubiony świecznik zamienił się w wazon pełen tulipanów i  ozdobi teraz stół.

 I tak do mojego pokoju zawitały kolory. Od razu zrobiło się weselej.
Mam wiele nowych projektów, ciągle przygotowuję nowe szablony... Muszę się Wam pochwalić, że nastąpił wielki przełom w moim szyciu, o którym napiszę następnym razem. Dziękuję za wasze przemiłe komentarze i życzę dużo słońca!




13 komentarzy:

  1. Może i jesteś leniwa, ale jaka pomysłowa. fajnie wyszły poduchy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agatko! Boskie i przeurocze poduchy, a na kwiaty to się nabrałam, bo wyglądają jakbyś przed momentem zerwała w ogródku!!! Pięknie i wiosennie pozdrawiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe poduchy! Pięknie je ozdobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze, że miałaś pomysł i świetnie ozdobiłaś te poduchy. Wiosennie i kwiatowo u Ciebie, bardzo mi się podoba. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ile wiosennej inspiracji:)już czuję jak tam u Ciebie jest milutko :)
    ps.sówka na pasku bocznym śliczna,ja tam nie widzę żadnych niedociągnieć:)!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. No i cóż ja mam tutaj ci dziś powiedzieć - kochana dobrze że kwiaty włożyłaś do świecznika bo ja jednak te koronkowe osłonki wolę z kwiatami ale jest jeszcze jedno ale - a mianowicie - poduszek to ja i ja szyję od czasu do czasu ale jakoś leniwie mi to idzie a i wiele widziałam - ale ta brązowa jest tak piękna że mnie zamurowało deseń wewnętrzny stylowy wkomponowany w ten brąz no i otoczony koronką stylową która dodała całości piękna - trafiłaś w mój gust - masz u mnie 6 z plusem - a niebieska również niczemu nie odbiega bo tak samo jest piękna ale ty wiesz jednak w czym ja się kocham buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie ozdobiłaś poszewki - kto by szył, jak gotowe są w tej cenie. Żaglóweczka śliczna, bardzo lubię takie klimaty i kolory. Bardzo ładnie i wiosennie u Ciebie, natchnęłaś mnie i w weekend zmienię aranżację mojej komody :).
    PS. Kury niezmiennie mi się podobają - bardzo Ci ich zazdroszczę ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozazdrościć podusi Krzysia jest prosta a zarazem genialna. Kolory takie aż przyjemnie się robi:).

    OdpowiedzUsuń
  9. Krzysiowa poduszka śliczna :) A dwie pozostałe po przeróbce również ciekawe :) Warto wykorzystywać te "biedronkowe" okazje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie wykombinowałaś z tymi poszewkami z biedronki.Teraz są bardzo ładne i oryginalne. W ogóle pięknie u Ciebie wiosennie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem sama, czy bardziej lubię "Cię" czytać, czy oglądać :) Na pewno lepiej wyglądają na żywo, choć i na zdjęciach bardzo, bardzo śliczne :) Wiosna makowska w pełnym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te brązowe poduchy śliczne!!!!!! Muszę sobie takie sprawić, tylko ja mało szyciowa jestem.....Dobrze, że znalazłam Twojego bloga (szukając tutka na transfer na bawełnie olejkiem lawendowym:) I zostanę na dłużej :D
    Zapraszam do Mnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne poduchy zapraszam też do mnie na mały rekonesans klubtilda.blogspot.com
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń