sobota, 17 maja 2014

Deszcz nie znika, a ja uszyłam królika!

Witam Was kochani Obserwatorzy!
W ten deszczowy czas staram się nie poddawać nudzie i ogólnemu zniechęceniu. Szyję i realizuję wszelkie inne pomysły, i czekam na słońce... kto wie, może się doczekam?
Dzisiaj chciałabym pochwalić się tildowym królikiem, czy też zającem, sama nie wiem:) Pokazywałam już wcześniej takiego, ale dzisiejszy jest znacznie większy, no i ubrany jest w spodenki, które uszyłam bez większych męczarni.


Dodałam także kapelusik do kompletu. Oczywiście na wszystko miałam gotowy wykrój i nie musiałam bardzo się trudzić, bo ja tak nie lubię szyć ubrań!
Zajączek jest dość duży, ma 40 cm długości. Dla porównania pozuje z moją pierwszą tildą, Blanką. Chyba się polubili... choć parą na pewno nie zostali, bo pan zając opuścił nas zaraz po sesji zdjęciowej:)


Blance było trochę przykro, ale obiecałam uszyć jej nowego kawalera. W końcu tego kwiatu jest pół światu:)

Chciałabym podziękować za liczne komentarze, jakie pojawiły się przy ostatnim poście. Miło, że chwaliliście także mój skalniak. Założyłam go jakiś czas temu i staram się dbać o niego. Uwielbiam skalne aranżacje! Nie lubię za to śluzowatych ślimaków, szczególnie tych brązowych. Tylko Mijaki mogą paradować po skalniaku:)
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia!
Wasza MałaS.

22 komentarze:

  1. Suuper krolik Ci wyszedl :):) Jak bede znowu szyla krolika to zglosze sie do Ciebie po wzor na czapeczke :) Ja rowniez nie przepadam za szyciem ciuszkow :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny królik, naprawdę masz talent :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj moja droga, masz talent, śliczne króliki, ze stylem skandynawskim mi się skojarzyły :-). Ze mną jest odwrotnie, bo to ubranka szyć uwielbiam :-) pozdrawiam, u mnie też pada deszcz, mam nadzieję że w końcu przestanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe przepiękne, Agatko, jestem pod wrażeniem!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały - jak wszystkie Twoje szyjątka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Drogie Panie,oto królik Tolek.Jego obecny mały właściciel z ogromną przyjemnością tarmosi te długie uszyska :):):)Uwielbiam Agatko Twoje twory...i już mam pomysł na kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana Agatko, najpierw wysylam CI duzo slonecznych promykow....U nas wreszcie jest slonecznie.... Bardzo sie ciesze, bo juz man dosc deszczu !!!!
    Twoj krolik CI sie bardzo udal. Podoba mi sie.
    Zycze CI milego weekendu i pozdrawiam serdecznie
    Gabi

    OdpowiedzUsuń
  9. Królik śliczny i te kropeczki na uszach i paseczki na spodenkach, świetnie to wygląda, ponieważ takie cudowności szyjesz w deszcz nie wiem czy ktokolwiek powinien Ci życzyć ładnej pogody, chociaż a niech tam, w ładną pogodę pewnie uszyjesz coś jeszcze ładniejszego, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. 40 cm:) to olbrzym:) na zdjęciach nie da się tak tego odczuć:). Świetnie Ci wiadomo znowu wyszedł:).

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny królik *-*
    Bosz jak ja bym chciała tak szyć *-*

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz będzie miał kto Blankę nosić na rękach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużego zdecydowanie łatwiej uszyć :)) Małe elementy są jednak trudne do przewrócenia :) Kiedyś uszyłam dwa mini króliczki tildy dla koleżanek i pamiętam jak się męczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Taaaki królik to już chyba wyższa szkoła jazdy, tzn. szycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny królik i bardzo ładnie uszyty. U mnie od wczoraj już świeci słoneczki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Rewelacja, choc różnica wielkości robi wrażenie - fajna para, mała króliczka i królik z siłowni ;)
    Cieszę się, że tu zajrzałam, od razu humor lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale śliczne! Twoje króliki sa obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładny i dopracowany królik. I kolorystyka ogromnie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń