niedziela, 17 sierpnia 2014

Nowe króliki i przybywające im kilogramiki:)

Kochani!
Dziękuję za przemiłe komentarze, które pojawiły się pod moim ostatnim postem. Bardzo przyjemnie czyta się tyle serdecznych słów, zwłaszcza w tak nieserdecznych czasach.
Jednak chwila "sławy":) i samozadowolenia nie może wiecznie trwać, trzeba iść dalej. 
Dlatego dzisiaj pokażę Wam coś nowego.
Znacie już bardzo dobrze moje tildowe króliki (zające?). Bardziej od nich spodobały mi się jednak króliki Maileg. I proszę, oto jest:



Już od dłuższego czasu chciałam uszyć tego właśnie kicaka. Miałam jednak problem ze znalezieniem wykroju - nie wiedziałam, że jest to królik Maileg, a nie Tilda, jak mi się zdawało...
Uszyłam wersję dziewczęcą, jako że chciałam wypróbować nową tkaninę w paseczki i różową tasiemkę, otrzymaną od Świata Bawełny:

Wszystko wyszło zgodnie z planem. Jednak, gdy pławiłam się w zachwycie nad urodą króliczki, całkiem niespodziewanie wtrącił się mój M. Zasugerował, że jest stanowczo za chuda! Tłumaczenia, że taka jest konwencja Mailegów ( w odróżnieniu od grubszych Tild), nic nie dały. Musiałam to przetrawić, aż w końcu przyznałam mu rację. Poprawiłam wykrój i następnej pannie przybyło kilka centymetrów. Zrobiłam to z ciężkim sercem, bo tego zjawiska kobiety baaardzo nie lubią:)




W sumie nie wyszło tak źle, zgubi te kilogramy kicając po lesie:)

Moja anielica nie mogła przepuścić takiej okazji. Oczywiście musiała zapozować... i przy okazji pochwalić się nienaganną figurą. Ech, te anielskie Tildy...
Tyle na dzisiaj. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa.
Wasza Mała Sowa, tym razem Mailegowa:)

25 komentarzy:

  1. Agatko, kicajce są prześliczne, ba booskie!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm mi też się wydaje że grubsza królisia jest fajniejsza :) pozdrawiam niedzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie piękne!! Mimo dodatkowych kilogramów i tak nie tracą na urodzie. A sukienki jakie piękne mają, ech.. Cudne no :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "przybywające im kilogramiki" - już się bałam, że Twoje kicaki będą miały potomstwo, na szczęście dobrze się prowadzą. Chociaż... ;) Cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne ja tez zamierzam się z uszyciem ale troszkę mi schodzi o i zapraszam na candy do mnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze królisie, wyglądają cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne te Twoje kicaki, oba są przesłodkie

    OdpowiedzUsuń
  8. oooo jakie cudne :) Twoja kreatywność mnie powala... jesteś wspaniała:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale świetne! Przepiękne króliczki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Agatko usmialam sie serdecznie. Kroliczek pasuje do nas...To nie trzeba sie za bardzo zamartwiac, ze sie pare kilo za duzo ma. Kiedy patrze na twoje anielice, to mnie zazdrosc za jej figurki bierze......Ale niestety tak jest.
    Sliczne kroliczki.
    Pozdrawiam cie serdecznie
    Gabi

    OdpowiedzUsuń
  11. Do mailega też się zbieram, w mojej głowie dotychczas była taka myśl, że mailegi to zające. Ale co by nie było, super kicaki Ci wyszły,obydwie damy są śliczne i jakie piękne sukieneczki im uszyłaś :-) pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastyczne! Chyba nawet bardziej od Tildowych mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj Ci mężczyźni, oni chyba lubią trochę więcej ciałka u kobiety xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Prześliczne te króliczki .Też poczyniłam takiego dawno temu..... Pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  15. twój mąż nie ma racji.. ten chudszy jakoś bardziej mi się podoba ;) ale ten grubszy też jest uroczy ;) fajnie ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Spodobały bardziej? mi się tutaj wszystko podoba!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Te króliczki są boskie!!! Też mam taką :)

    OdpowiedzUsuń
  18. hmm jak to faceci... Mój wciąż twierdzi że moje Tildy jakieś chude szkrapy są... A jak bym uszyła Mailega to co dopiero wtedy ? Ale mnie się podobają takie smukłe nawet a ta której przybyło parę kilogramów, wyglądą też rewelacyjnie :)
    Zapraszam do siebie na Candy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczne królisie. Ja sobie parę lat temu zrobiłam swój własny wykrój na królika mój jest taki grubiutki i inny trochę niż te tildy i te Maileg nawet tez nie wiedziałam, że to sie tak nazywa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczne są! Do mnie jednak bardziej przemawia ten szczuplejszy :))

    OdpowiedzUsuń
  21. no wszystkie cudowne - już się rozchorowałąm jak zxawsze na widok twych prac - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  22. Róż to mój ulubiony kolor. Nie powinno więc nikogo dziwić, że podobają mi się te różowe dziewuszki! :)

    OdpowiedzUsuń