wtorek, 23 grudnia 2014

Wesołych Świąt!

Kochani!


Słowami księdza Jana Twardowskiego chciałabym złożyć Wam świąteczne życzenia:

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplątało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek,
tak jak goryla niemądrego.

Aby się wszystko uprościło -
było zwyczajne - proste sobie -
by szpak pstrokaty, zagrypiony,
fikał koziołki nam na grobie.

"Wiersz staroświecki" 


Wasza Mała Sowa:)


piątek, 19 grudnia 2014

Świąteczne migawki

Witam Was Kochani!
U mnie Święta na całego. Skończyłam dekorowanie mieszkania, dlatego dzisiaj pochwalę się moją inwencją. W sumie nie ma żadnych szaleństw - jest przytulnie, ładnie, estetycznie. Pozbyłam się wszelkiej tandetnej chińszczyzny, postawiłam na własną twórczość.
Ale najpierw zaprezentuję pieńkowe choinki, które wyprodukowałam w ostatniej chwili. Grabowe pieńki "załatwił" mój M.:)


Przykleiłam pieniek także do piórkowej choinki, wygląda o wiele lepiej:

 A teraz mieszkanie. Najważniejszy atrybut  świąt już stoi w całej krasie:
Na komodzie gałązki wierzby mandżurskiej ozdobione ślicznymi śnieżynkami od Bożenki:

W tym roku po raz pierwszy wykorzystałam ledószki jako stroiki. 

Wianek i renifurki znalazły swoje miejsce w półkach:

W przedpokoju królują serduszka, gwiazdki i Pimpki:



Kuchenne okno zdobią piórkowe choinki. Zazdrostka to także moje dzieło:)

Mijakołaje także czekają na Święta...

Mam nadzieję, że wytrwaliście do końca:)
Ja czekam z niecierpliwością na pierwszą gwiazdkę...
Pozdrawiam serdecznie
Mała Sowa 
Ps. Jeśli chodzi o patent na serduszka ze ściereczki kuchennej, to zezwalam na kopiowanie:) A druga ściereczka będzie pełniła rolę serwetki:)

piątek, 12 grudnia 2014

Ostatnie renifery i inne bajery:)


Była sobie szmatka kuchenna z Biedronki...


... i nie ma już szmatki. Powstał zestaw zawieszek na choinkę:)
 Nie mogłam oprzeć się świetnym paseczkom, ściereczka sama wpadła pod maszynę:)
Chciałabym również pokazać Wam ostatni, trzeci rodzaj reniferków, jaki uszyłam w tym roku. Jakiś czas temu znalazłam tildowy wykrój, którego za nic nie potrafiłam poskładać - co do czego?
Postawiłam zatem na własną inwencję i proszę, przedstawiam renifery Pimpki:


 Jeden mniejszy niż standard:

Troszkę chude, troszkę dziwne, ale w sumie całkiem zabawne:)
Na koniec pochwalę się prezentami, jakie niedawno dotarły do mnie.
Od Joli z Biebrzmilskiej Krainy otrzymałam zestaw pięknych, filcowych zawieszek. Szczególnie zauroczyły mnie zabawne krówki i sówka. Wszystko jest pięknie i starannie wykonane. Kwiat to duża, filcowa broszka. Jolu, bardzo dziękuję!

A od mojej kochanej Edytki z Aniołowo Masa Solna paczuszkę zawierającą: zdekupażowane medaliony na choinkę, woreczek na prezenty (także z dekupażem) i całe pudło pysznych anyżkowych ciasteczek, pięknie ozdobionych (na zdjęciu już tylko parę sztuk, bo zasmakowały - o dziwo - mojemu synkowi:) 
Dziękuję Edytko, jesteś prawdziwym aniołem!
Jak jest się grzecznym cały rok to i prezenty dostaje się piękne:)
Dziękuję Wam, jak zawsze, za odwiedziny i komentarze.
Pozdrawiam serdecznie, do następnego!
Wasza Mała Sowa

wtorek, 9 grudnia 2014

Inaczej

Witam Was kochani!
Mam nadzieję, że byliście grzeczni i Mikołaj przyniósł Wam dużo prezentów:) 
Ja zaraz pochwalę się moimi.
Pisałam już wcześniej, że wraz z początkiem grudnia zaczęłam dekorować mieszkanie. W tym roku po raz pierwszy zrobiłam to inaczej. Zaczęło się od nowego nabytku - obrusu z Biedronki, szarego w gwiazdki. Nie wiem, co się stało, ale jak tylko nakryłam nim stół, od razu podjęłam decyzję o zmianie całej aranżacji.
Na pierwszy ogień poszedł stroik - przerobiłam go całkowicie. Wyrzuciłam wszystkie błyszczące i brokatowe ozdóbki, postawiłam na całkowitą naturalność:
Kupując obrus miałam wielką chętkę na pasujące do niego poszewki. Niestety, szycie zobowiązuje do czegoś:) Z drugiej strony nie cierpię szyć poduszek... Wtedy do akcji wkroczył mój cudowny Mikołaj - Mama. 
Oto jej dzieła:

Mój prezent mikołajkowy:)

Ja z kolei uszyłam komplet serduszek i gwiazdkę, wszystko dopasowane kolorystycznie:

 Całość prezentuje się tak:





Na dzisiaj to już wszystko:) Gdy tylko ubiorę choinkę, zaraz pochwalę się pozostałymi dekoracjami.
Pozdrawiam serdecznie
Wasza Mała Sowa

piątek, 5 grudnia 2014

Ho! Ho! Ho! Do kogo Mikołaj?

Kochani!
Od razu przechodzę do sedna sprawy. Przedstawiam wyniki Candy:
W zabawie wzięło udział osiemdziesiąt trzy osoby. Na pocięte paski z losami Mikołaj pożyczył mi swój worek:
 Rączka małego mikołajka Krzysia wylosowała...

Może tym razem :):)? zajmuje wygodne miejsce i czekam:)
pozdrawiam ;)

Gratuluję wygranej! Dziękuję wszystkim za udział w Candy; żałuję, że mogę obdarować tylko jedną osobę:(  ..........................................................................................................
No a teraz już spokojnie:)
Dziękuję za tak liczne odwiedziny, komentarze. Serdecznie witam nowych Obserwatorów.
U mnie ozdoby świąteczne już na finiszu. 
Dzisiaj pokażę komplety zawieszek, które zawsze chciałam posiadać, a dopiero w tym roku zrealizowałam ten zamiar. W sumie nic nowego, ani trudnego - pięć małych, tildowych serduszek. Taki zestaw zobaczyłam po raz pierwszy wiele lat temu, w Ikei. Piękne, tkaninowe serduszka, białe i czerwono - krateczkowe. Miały specyficzny kształt (tilda, teraz dopiero rozumiem:) i były zupełną nowością na tle innych świecidełek. Niestety ich cena nie była już taka atrakcyjna...
Ale ja dzisiaj mogę sobie na nie pozwolić:) Jest maszyna, tkanina i proszę, oto moje zawieszki:



Prezentuję je w gałązkach wierzby, która stoi w moim przedpokoju cały rok. Ale zawieszki ozdobią równie ładnie choinkę lub gałązkę świerku włożonego do wazonu:




Czerwień to bezapelacyjnie najbardziej świąteczny z kolorów:) Ale ja pokusiłam się także o inną kolorystykę. 
Bo gdy trzeba ozdobić jakiś "męski" kącik czasem brakuje pomysłu. Bombki nie pasują, za słodko, obciachowo...A taka dekoracja raczej nie urazi wrażliwego gustu:)






Tyle na dzisiaj:)
Jeszcze raz gratuluję wygranej, proszę o szybkie podanie danych i zaraz wysyłam paczkę!

W następnym poście pochwalę się dekoracjami w moim M, bo w tym roku zmiany, oj, wielkie zmiany.
Pokażę także poduszki... dzieła mojej Mamy.
Do zobaczenia,
Wasza Mała Sowa



wtorek, 2 grudnia 2014

Świąteczne cudawianki II

Mamy grudzień!
Zgodnie z zapowiedzią, powoli dekoruję mieszkanie, tłumaczę synkowi, dlaczego tak robię... gwiazdki, reniferki, bombki - zupełna nowość dla trzylatka:) Dla mnie to także czas nowości w Kąciku.
W tym roku po raz pierwszy zrobiłam świąteczne wianki. 
Pamiętacie jesienne? Nie byłam do nich przekonana, ale dałam się namówić na zrobienie świątecznych. I jestem z nich zdecydowanie bardziej zadowolona. 
Pomysł na ich wykonanie prosty: gwiazdki, serduszka i, obowiązkowo, laski cynamonu. 
Mniejszy wianek udekorowałam malutkimi serduszkami i pikowanymi gwiazdkami. Kolorystyka zgrała się idealnie:


 
Większy wianek ozdobiłam tildowymi serduszkami; brakowało mi w nim zieleni, więc dodałam trzy wstążeczki. 
Nie związywałam cynamonu, żeby nie było za grzecznie. Leży taki niby rozrzucony:)
Obydwa prezentują się tak:


Wianki bardzo spodobały się i poszły w świat... Ze mną został trzeci styropianowy krążek i pałętał się po pokoju. Postanowiłam zrobić z niego wianek dla siebie, nie mam żadnego świątecznego. 
Skrawki tkanin, chwila przy maszynie... i mam!


A że lubię się czepiać... mogłam zrobić gwiazdki w innym kolorze, zlały się z obręczą. 
Trudno, musi zostać.
Jego zaletą jest to, że może stać:)
Lecę szyć prezenty:)
Pozdrawiam Was serdecznie
Mała S.