wtorek, 29 kwietnia 2014

Sowa popisowa bardzo kolorowa

Dawno nie było sowy, więc najwyższy czas jakąś pokazać. Dzisiaj na tapecie... Sowa Edukacyjna!
Uszyta dla maluszka, który co prawda na razie nie doceni jej różnorakich walorów estetycznych i nie zdaje sobie sprawy z ogólnie panującej sowiej mody, ale na pewno zapewni mu ona małe rozrywki między spaniem, jedzeniem a płaczem:)
Wybrałam tkaniny w mocnych kolorach, skupiających wzrok: są czerwienie, żółcie i kropeczki.

Sówka wyposażona została w dodatkowe "atrakcje":)

Wszyłam dużo kolorowych metek; idealnie nadają się do ssania, ściskania paluszkami, targania. Są odporne na czynniki maluszkowo - dewastacyjne, ponieważ przeszyłam je dwukrotnie. Sowę można zawiesić nad łóżeczkiem, przy wózku, w aucie... możliwości jest wiele. Mała sówki posiadają wyżej opisane funkcje.


Tył sowy celowo uszyłam z tkaniny w pasy - niemowlęta bardzo lubią skupiać wzrok na czarnych liniach. Sprawdziłam kiedyś tę teorię na moim Krzysiu:)

Do Sowy Edukacyjnej dołączyłam antyurokowy kwiatuszek, który należy zawiesić przy wózeczku. Gdy maluch wyrośnie z wózka, może stać się broszką lub igielnikiem:)

Całość kompletu prezentowała się tak:
Mam nadzieję, że przypadnie do gustu młodej mamie i jej maluszkowi. A Wam kochani Obserwatorzy, chciałabym podziękować za komentarze i że jesteście w Kąciku. Nie wiem, co pokażę w następnym poście, bo szyję tyle rzeczy naraz, że straciłam wszelki zaplanowany porządek:)
Pozdrawiam serdecznie, do zobaczenia! 

piątek, 25 kwietnia 2014

Koty lubią płoty...

... a moje upodobały sobie klamki:) Przedstawiam Koty Klamkoty!
Moje poprzednie Koty Szproty są już Wam dobrze znane.Postanowiłam więc spróbować czegoś nowego. W ręce wpadł mi wykrój Klamkota (nazwa jak zwykle własna) i postanowiłam uszyć takowego na krzysiowe drzwi.
Oto Kot Klamkot Beżowy Piegusek:

 Oczywiście nie skończyło się na jednym. Zaraz uszyłam następnego - dla pewnego małego dzidziusia. Może zawisnąć na klamce lub przy łóżeczku, albo przy wózeczku:) Kolory dobrałam celowo wyraziste, aby maluszek mógł łatwiej skupiać na nim wzrok. Kropeczki górą!

 Bardzo lubię ten materiał (granatowy w kropki) bo jest uniwersalny - pasuje dla dziewczynki i chłopca.
Uszyłam także Kotka Szprotka Granatowego Kropka, bo takiego zażyczyła sobie jego nowa Pańcia:)

No to Was dzisiaj zakociłam! Ale należało zrobić jakąś odskocznię od tild, tym bardziej, że dzisiaj biorę się za krojenie następnej.
Nie wiem, czy zauważyliście, ale zmieniłam baner Kącika. Doszłam do wniosku, że stary nie odzwierciedla już tego, co aktualnie szyję, a postęp w twórczości mam znaczny. Oj, ciężko było wybrać modeli na zdjęcia, wszyscy chcieli się pokazać. W końcu jakoś ich pogodziłam:)
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za odwiedziny i komentarze. Do następnego postu!

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Piękne lica - anielica!

Obiecałam, że będzie tildowo i... proszę, oto jest!
Przedstawiam moją pierwszą anielicę. 
Tak naprawdę uszyłam ją dość dawno temu, zaraz po zajączku. Długo czekała na pokaz, ale w końcu doczekała się. 
Poznajcie Kalinkę.

 Jestem zadowolona z efektu - postanowiłam zacząć od trudniejszego wzoru, tzn. uszyłam ją od razu z prawie gotowym ubrankiem; potem doszyłam tylko spódniczkę.
Mój wybór padł na materiał brązowa łączka, bo chciałam, żeby było wiosennie. Reszta oczywiście z cielistej bawełny. Oczy wyszyłam i od siebie dodałam usta - o ile w Mijakach lubię tildowe buzie, tu przeszkadzał mi brak ust. Policzki zaznaczone kredką.

 Włosy zrobiłam ze zwykłej włóczki - upięłam  i ozdobiłam różyczkami. Skrzydełka maleńkie, zgodnie z tildową konwencją.
Podsumowując, całość nie sprawiła większych trudności. Naprawdę polubiłam szycie tild. Myślę o następnym projekcie, bo nazbierało się parę wykrojów. 
Ciekawa jestem, czy spodoba się Wam moja anielica?
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że jesteście.
Wasza Mała Sowa

czwartek, 17 kwietnia 2014

Zajączek u Sowy

Kochani!
 W ostatniej chwili przed świętami chciałabym pochwalić się podarkami, jakie trafiły w moje ręce. 
Przede wszystkim wygrałam Candy u Gabci. To moje pierwsze zwycięstwo i jestem bardzo zadowolona. Otrzymałam piękny szydełkowy koszyczek wyścielony białym sizalem; w środku siedziały trzy jajeczka. Gabrysia okręciła je białym sznureczkiem, ozdobiła szydełkowymi kwiatuszkami i kropeczkową tasiemką. Dziękuję Gabrysiu!

Następny prezent był niespodzianką dla Krzysia.  Asia przysłała nam ślicznego Kotka Groszka, który zaraz dołączył do tzw. ekipy niezbędnych zasypiaczy:) Dziękujemy Ci Kochana!


Przedświąteczne spotkanie z Bożenką miało na celu wzajemne obdarowanie się zamówionymi rzeczami (kawa i ploteczki tak przy okazji:)
Bożenka zrobiła dla mnie prześliczne frywolitkowe serwetki - technika, jaką zostały wykonane, przyprawiła mnie o zawrót głowy.

Otrzymałam również szydełkową serwetkę projektu samej Bożenki.

Nie wspomnę o koralikowej broszce w krateczkę Burberry...

 ...i pięknych szydełkowych kurkach.

Prostą, ikeowską komódkę Ewelinka zamieniła w małe dzieło sztuki. Zbabeczkowana, z cudnymi przecierkami pięknie ozdobiła kuchnię. Jestem zachwycona! (fot. sosnowy dekuferek)

 To jeszcze nie koniec. W mojej niezawodnej Biedronce pojawiły się idealne prezenty dla mnie.
Sukienki - pokrowce na krzesła. Marzyłam o takich od dawna, widziałam je w czasopismach wnętrzarskich. I pojawiły się, tanie i dobrze uszyte. Idealnie dopasowały się do krzeseł. Obrus także z tego samego sklepu.

Maleńka komódka stanęła w Kąciku Małej Sowy. Zmieściły się wszystkie tkaniny; są teraz pod ręką i poukładane, a to najważniejsze:)



Musiałam pokazać Wam serię podarków - tak bardzo mnie ucieszyły! 
Na koniec chciałabym złożyć moim kochanym Obserwatorom życzenia - Wesołych Świąt, smacznego jajka i mokrego Dyngusa. Do zobaczenia po świętach! Znowu będzie tildowo:)
 

sobota, 12 kwietnia 2014

Kicające zające i jajka jak bajka

Kochani Obserwatorzy i wszyscy odwiedzający Kącik!
Ilość komentarzy (czytajcie: pochwał) dla Mijaków przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Czytałam je z największą przyjemnością, bo to takie miłe, gdy ktoś docenia Twoją pracę.
Nieskromnie, ale szczerze muszę powiedzieć, że sama jestem zachwycona własną twórczością, zwłaszcza w zakresie Tild. Czuję, że ciągle rozwijam i doskonalę umiejętności. I ten euforyczny stan samozachwytu, połączony z rozmnażaniem Mijaków sprawił, że ozdoby wielkanocne nie były w tym roku powalające. Ostatecznie coś stworzyłam; metody typowo małosowiaste - mało pracy, efekt ładny:)

Zacznę od szycia - znane już zające Kicaki. Wykrój z bloga Żyć by szyć, oczka, wąsy i przeszycie w uszach inwencja własna.


Czas na jaja. Te wykonane są z prawdziwych wydmuszek, na które przyklejam paseczki bibuły zawiniętej w skręty. Tę metodę wykonuję już od bardzo wielu lat, mam także mnóstwo wzorów, ale prezentuję tylko tegoroczne.


A teraz czas na jaja dekompaż (nazwa własna)
 Jaja styropianowe okleiłam papierem do pakowania prezentów. Najpierw darłam go na dość duże kawałki, potem gniotłam w ręku, na końcu smarowałam klejem w sztyfcie i przyklejałam do jaja. Wszelkie zmarszczki dały ciekawy efekt. Koronka i tasiemki dopełniły efekt szabi.

Ta sama technika - tylko tu użyłam cienkiego papieru, jakiego używa się w kwiaciarniach. Jest rewelacyjny, gładki i nie trzeba go gnieść. 

Na koniec jaja zeszłoroczne - technika jak powyżej, tylko kawałeczki, które naklejałam, były bardzo małe.


I tyle na dziś. Nie będę zanudzać Was dekoracjami, wszędzie kurczaki, jaja i zające. 
Pozdrawiam Was wszystkich. Cieszmy się z pięknej wiosny! 
 

niedziela, 6 kwietnia 2014

Wyniki i Mijaki - nowe tildziaki:)

Kochani! 
Wiem, że w tym momencie nie interesują Was żadne moje rewelacje, więc od razu podaję wyniki Wiosennego Candy.
Zgłosiło się bardzo wielu chętnych, co bardzo mnie ucieszyło i zasmuciło zarazem - bo wygrany może być tylko jeden:( 
Wyboru dokonałam metodą tradycyjnego losowania i wiosenne candy wygrywa...


Witaj, z miłą chęcią stanę w kolejce po takie cuda, baner tu
http://edytamasasolna.blogspot.com/ pozdrawiam Edyta

Gratuluję i proszę o przesłanie danych do wysyłki.
A teraz już spokojnie.
Dziękuję wszystkim za udział, serdecznie witam nowych obserwatorów. Mam nadzieję, że spodoba Wam się w Kąciku. Wiele jeszcze przed nami:)
 Pisałam już, że szycie tild bardzo mnie wciągnęło. Przeglądając różne strony natknęłam się na wykrój ślimaka. Postanowiłam spróbować i proszę, oto... Mijaki!

 Tym razem nazwy nie wymyśliła szalona Mała Sowa. Pierwszy ślimak uszyty został dla Krzysia, który zaraz go przytulił i powiedział: "Mijak".

Pierwszy Mijak - dla Krzysia
 Pozostałe Mijaki szybko się rozmnożyły...

Zgodnie z tildową konwencją mijakowe oczka wyszyłam czarną nitką; rumieńce narysowałam zwykłą, czerwoną kredką ołówkową. Jest trwała i nie muszę kupować jakiś specjałów do malowania na materiale.
Nie uwierzycie, ale Mijaki stały się poważnymi konkurentami serduszek:)
Na koniec chciałabym napisać o bardzo miłej niespodziance, jaka spotkała mnie ostatnio. Nie wiem czy zauważyłyście, ale na pasku bocznym zamieszkam podlinkowane strony sklepów, w których kupuję tkaniny. Zamieściłam te informacje, bo jako jedna z nielicznych zezwalam na kopiowanie moich prac. Nie widzę w tym nic złego, tym bardziej, że to było to dla mnie oczywiste z chwilą założenia bloga i ich upublicznienia. Wymagam jedynie linkowania  strony Kącika. Dlatego zawsze chętnie powiem co i jak uszyłam, z jakich tkanin, z jakiego wykroju, itp.
Ale do rzeczy. Właściciel Świata Bawełny, w którym kupuję od samego początku, odnalazł mój blog i w podziękowaniu za reklamę przesłał paczkę zawierającą...


tyle pięknych i kolorowych tkanin! Było mi bardzo miło. Na pewno uszyję wiele ładnych rzeczy, bo uwielbiam tę bawełnę, sztywną i gęstą. Nie mogę jednak zapomnieć o jednym, drobnym fakcie - to Ewelinka pokazała mi stronę Świata Bawełny i dzięki niej tam trafiłam. Dlatego na pewno jej podziękuję, szyjąc coś dla niej. Co? Zobaczycie wkrótce:)
Pozdrawiam, całuję:*
Ps. Zamieszczam tildowy wykrój Mijaka.