czwartek, 20 sierpnia 2015

Patchworki

Witam Kochani!
Jeśli zastanawiacie się, po kim mam zamiłowanie do szycia, to dzisiaj znajdziecie odpowiedź:)
W tym poście zaprezentuję dzieła mojej Mamy. Od kiedy sięgnę pamięcią, zawsze coś szyła. Spod jej ręki, a właściwie maszyny wychodziły spódniczki (posiadam całą kolekcję:), sukienki, poduszki, zasłony... mogłabym tak wyliczać. Mama jest krawcową - amatorką, zdolnym samoukiem. Cechuje ją także duża cierpliwość, której, niestety, mi brakuje:)
Mama już nie szyje ubrań - ostatnio zakochała się w szyciu... patchworków! 
Oto pierwszy, narzuta do mojej małasówkowej sypialni:

Narzuta jest dość duża, 210 cm x 150.  Z ledwością rozciągnęłam ją do sesji zdjęciowej. Pod spodem zwykły, pikowany ocieplacz. Dzięki temu całość jest sztywna i ładnie się układa.

Kwadraty 20cm x 20cm. Każdy obrębiony zygzakiem. Po zszyciu wszystkich Mama przeszyła jeszcze raz każdy, po powierzchni, żeby było mocniej.
  
Brzeg elegancko wykończony:

Do komplety dwie poszewki:

I nowiutki pokrowiec na maszynę. W karo!!!

Następny patchwork powstał dla Krzysia, do jego małasówkowego pokoiku:


  
Jako podkład taniutki kocyk z Ikei:

Bez poszewek ani rusz...:)


Jak się chwalić, to na całego... Dla mnie torebka, z cudownego zygzaka Chevron:


Niestety, Mama zapowiedziała, że to pierwsza i ostatnia:)
Zabawna, tildowa podusia:

Kiedy patrzę na patchworki podziwiam cierpliwość Mamy. Ja z pewnością nie będę ich szyła. Mama nie korzystała z żadnych tutków, wszystko jest jej własną inwencją. Powiem jeszcze tylko tyle, że patchworki są bardzo pracochłonne i nie dziwię się cenom, jakie osiągają w sprzedaży. Nie mówiąc o tkaninach... Dlatego bardzo dziękuję mojemu kochanemu Światu Bawełny:)
Moi kochani, dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze. Pogoda wreszcie odpuściła, aczkolwiek czuję zbliżającą się jesień... Dynie już uszyłam:)
Pozdrawiam Was serdecznie 
Wasza Mała S.


30 komentarzy:

  1. Moja mama też samouk jeśli chodzi o szycie, to właśnie po niej mam te umiejętności. Ale patchwork to już wyższa szkoła jazdy. A kusi mnie baaaardzo! Może kiedyś... ;-) Cudne szyjątka. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromne ukłony w stronę Twojej mamy:) Wszystko cudnie uszyte:) moje serce skradła jednak torebka:) jest przepiękna:) i te kolorki... ostatnio moje ulubione:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakbym czytała o swojej Mamie :) ona też od zawsze szyła - wszystko. też amatorsko. i też ma ogromne pokłady cierpliwości i dokładności. może nabiorę tego z wiekiem :D

    pozdrów Mamę i pogratuluj jej tych cudów, które tworzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mama- geniusz1 Przekaż Jej, że prace CUDOWNE, proszę! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoja mama to artystka !!!!! Przepiekne patchworki. Wiem ile trzeba pracy wlozyc zeby je uszyc...Ja nie mam cierpliwosci do tego.
    Pozdrawiam goraco
    Gabi

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne... A ja szukałam właśnie kogoś kto mógłby w miarę tanio uszyć mi dwie narzutki na łóżka moich ziewczynek...

    OdpowiedzUsuń
  7. Agatko wszystko jest wietne, tyle skarbów w jednym miejscu, normalnie staję się złodziejem myślowym ,wszystko bym Ci ukradła

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawo dla mamy za cierpliwość i dokładność w każdym szczególe :)
    Taka mama to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mała Sówko podziwiam mamę za cierpliwość i własną inwencję! Bardzo spodobała mi sie torebka ;) czekam z niecierpliwością ba Twoje dynie :) pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne prace twojej mamy, i pewnie pracochłonne, ale efekt warty zachodu

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ masz zdolną mamę! I cierpliwą :) Domyślam się ile pracy zeszło na pierwszy patchwork, a że chciało się robić drugi to jest godne podziwu :) Ja zamiłowanie do szycia też mam po mamie i jest mi z tym bardzo dobrze, że tak się stało. Kto nie interesuje się rękodziełem, ten nie wie co traci ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne patchworki!!! Podziwiam zdolności Mamy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. podziwiam cierpliwości :) ile to pracy trzeba włożyć żeby takie coś uszyć.. powycinać, pozszywać.. brawa dla mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. łał łał łał !!!!! I już wiadomo po kim jesteś taka zdolna !!! Narzuty boskie a pokrowiec na maszynę kapitalny !!! Uściskaj Agatko mamę i Ciebie też ściskam !!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jabłko od jabłoni.... :) narzuty sa cudne !!
    Pozdrowionka dla mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam Twoją mamę za cierpliwość i precyzję . Tę wszystkie cuda kosztowały ją na pewno wiele pracy , a torba marzenie po prostu

    OdpowiedzUsuń
  17. o raaany, podziwiam i chylę czoła! z tymi patchworkami to jest przecie mnóstwo pracy, a te uszyte przez Twoją Mamę są perfekcyjne! I wzory dobrane doskonale, i ściegi, no majstersztyk :)
    I torba piękna :) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Te wszystkie rzeczy wyżej po prostu zachwycają:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniałe szyciowe zdolności posiada Twoja mama. Jestem pełna podziwu dla powyższych prac. Sama chętnie bym sobie uszyła taką narzutę ale jeszcze nie jestem chyba gotowa:) a z moją cierpliwością jest kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rewelacja podziwiam takie wielkie narzuty! sama jestem przed uszyciem dwóch ale na razie mniejsze gabaryty;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakie cudeńka !! , Ja jestem "chora" na taką narzutę , może kiedyś stanę sie włascicielką jednej :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. To prawda spod babci maszyny do szycia wychodzą przepiękne cudeńka. Zapraszam na Kącik Izoldy tam jest pierwowzór torebki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Twoje narzutki robią wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne narzuty, ta Krzysiowa podoba mi się bardziej (kolorystycznie). torebka pierwsza klasa, lepszej bywa znajdziesz w sklepie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajną i pracowitą masz mamę :) Moja nie lubiła szyć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Masz cudowną mamę :) U mnie w domu szyciowa historia jest bardzo dziwna, babcia była z zawodu krawcową ale nigdy nie pracowała w zawodzie i choć miała w domu maszynę do szycia, to nigdy nic nie uszyła. Moja mama nauczyła się szyć sama, z książek. Ja też nauczyłam się szyć sama, ale moje prace są bardziej zaawansowane i mama mi już nie pomaga.
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i mamę!

    OdpowiedzUsuń
  27. Widać dużo pracy Twoja mama włożyła w wykonanie narzut :) Ten materiał chyba bardzo się gniecie?

    OdpowiedzUsuń
  28. Przez kilka lat szyłam patchworki i korzystam z nich do dziś. Polecam tę zabawę:) Gratulacje i pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  29. WOW!!!! Jakie piękne race. Narzuty są boskie. Musiały pochłonąć mnóstwo czasu. Torba jest przepiękna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Super masz mamę. Moja się nie tykała maszyny ;)

    OdpowiedzUsuń