wtorek, 29 września 2015

Moja jesień

Witam jesiennie!
W mojej okolicy jeszcze dużo zieleni... chociaż liście spadają nieubłaganie.
 Coraz szybciej zapada zmrok, coraz zimniej... 
Nie będę specjalnie oryginalna - najlepiej okryć się kocem, zapalić urokliwe latarenki i zanurzyć się w pasjonującej lekturze!
W moim mieszkaniu nastąpiła obowiązkowa zmiana dekoracji. Zniknęły kolorowe poduszki, które królowały całe lato:


Cotton ptaki poleciały do ciepłych krajów:). Wesołe i mocne kolory ustąpiły beżom i fioletom. Oto nowa drużyna jesiennych poduszek:

Wrzosowe uszyłam sama, dawno temu. Beżowe (moje ulubione tkaniny) oczywiście uszyła moja Mama:

 Nie mogło zabraknąć tildowych, oczywiście w jesiennych klimatach:



Mała sowa w towarzystwie zeszłorocznego, pękatego pampkina. Serduszko przyczepione jest na stałe.


Na komodzie bez większych szaleństw. Wielka sowa, jeżyki, latarenka... już w użyciu:)


Nie mogło zabraknąć mojej corocznej dekoracji w przedpokoju. Jesienne liście zachwycają kolorami, ale w domu szybko schną i zwijają się nieładnie. Od wielu lat ubieram gałązki wierzby mandżurskiej w sztuczne; wielu gości dało się nabrać!



Tak przygotowałam moje kąty na nową porę roku. Nie wiem, czy jest gustownie, modnie, stylowo... W ogóle mnie to nie obchodzi. Najważniejsze jest, że podoba mi się tak, jak jest. Dobrze czuję się w takim otoczeniu, i w takim też nastroju pozdrawiam Was serdecznie!
Wasza Mała Sowa


poniedziałek, 21 września 2015

Serducha

Witam!
Dzisiaj mała przerwa w jesiennych dekoracjach. 
Pokażę serca - tak dawno ich tu nie było! Nie są to żadne nowości, taka zbieranina z ostatnich kilku miesięcy:

Moje ulubione brązy z beżami:



 Wiosenna wariacje paseczkowo - koronkowe:





 Letnie zygzaki chevron i słoneczna żółć:



 Trojaczki:


 Shabby chic:

Serca dalej należą do moich "szyciowych" ulubieńców:) Lubię dobierać tkaniny, dodatki... nigdy nie wiem do końca, jaki będzie efekt.
Dziękuję Wam za odwiedziny, pozdrawiam serdecznie, do następnego postu!
Wasza Sowa:)

niedziela, 13 września 2015

Dokąd nocą tupta jeż?

Nie mam pojęcia, bo moje jeżyki grzecznie wygrzewają się w słonku:)

Witam Was moi mili!
Jeżyki, choć nie są żadną nowością, uszyte zostały z wykroju, który sporządziłam samodzielnie. Są nieco większe od zeszłorocznych i mają "ostrzejsze" kolce. 
Nie wiem, czy wyszły tak dobrze, trochę trącą dinozaurem:)




 Nie mogło zabraknąć pękatych pampkinów. W tym roku królują zdecydowanie barwy naturalne!



Jeże raczej dyni nie jedzą... 



Kochani, dziękuję za tak fantastyczne przyjęcie moich jesiennych wianków! Mam nadzieję, że jeżyki - mimo baaardzo ostrych kolców- przypadną Wam do gustu:)
Pozdrawiam serdecznie
Mała Sowa

piątek, 4 września 2015

Jesienne cudawianki

Witam moi mili! 
Od razu przechodzę do sedna sprawy, a raczej posta:)
Od dawna chodził mi po głowie projekt jesiennego wianka:
pleciona baza, małe dyńki i białe czosnki. Między nimi prawdziwe kapelusze zeszłorocznych żołędzi. Jednak ciągle czegoś w tym brakowało... aż wreszcie znalazłam! W roli jesiennej pajęczyny najzwyklejsza, postrzępiona gaza. 

Całość wyszła tak:






Następny wianek powstał bardzo szybko, bo od dawna miałam gotową bazę. Nie bardzo wiedziałam, jak ją wykorzystać, a tu proszę, wyszło bardzo jesiennie:




 Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z efektu - wianki wyszły naprawdę ładnie. Niestety, zdjęcia wiele ujmują z rzeczywistości:( 
Jestem także dumna z projektu, który jest całkowicie moją inwencją. 
Nie ma co ukrywać, wianki są pracochłonne, kiedy trzeba uszyć wszystkie elementy. Przyklejanie sztucznych kwiatów trwa tylko chwilkę. Ale czasem warto się natrudzić:)
Pozdrawiam Was serdecznie, do następnego!
Mała Sowa