poniedziałek, 26 października 2015

Chciałam, żeby była już jesień...

... i jest!:)
Witam moi mili.
Piękna lipa, która rośnie za moim oknem, wreszcie pożółkła. Słońce ostro świeci pod bezchmurnym niebem, a ja podziwiam festiwal kolorów... Tylko zmierzch zapada coraz szybciej:(

Uszyłam kolejnego "dwulicowego" konika Dala, tym razem dla dziewczynki. 
Dwustronność konika śmiem uważać za własny projekt; wygląda o wiele ciekawiej od zwykłego:)





Nie potrafię powiedzieć, która strona ładniejsza:)


Powstał także wianek... "zimowy":)

 Pewnie zastanawiacie się, co ma wspólnego z zimą? Otóż... nic:)
Szara baza czekała na doczepienie świątecznych akcesoriów, gdy nagle natchnęło mnie na przyklejenie kwiatów:) Białe pąki czekały od dawna, zielone i niebieskie to jakieś resztki. Kleiłam bez żadnego projektu, a wyszło bardzo ładnie. Trudno, wianek poczeka do wiosny...:)







Usprawiedliwienie: wianki świąteczne powstały zaraz po kwiatowym! Ciekawa jestem, czy Wam się spodobają, bo są moim kolejnym, autorskim pomysłem:)
Kochani, dziękuję za Wasze odwiedziny. Mam nadzieję pokazać wkrótce moje nowe "dzieła" świąteczne:)
Pozdrawiam Was serdecznie.
Mała Sowa

wtorek, 20 października 2015

Różności

Witam moi mili!
Manufaktura świątecznych ozdób ruszyła w Kąciku na całego! Terminy bardzo "napięte", bo chcę, a właściwie muszę zdążyć do grudnia.

Chciałam pokazać ostatnie jesienne dekoracje, ale jesień zwleka... za oknem jeszcze zielono (!), chociaż liście już lecą. 
Dlatego dzisiaj zaprezentuję wszelkie rozmaitości, jakie uszyłam we wrześniu:

Dawno niewidziane koty- Pikoty:



 Moje ulubione serca:)



 Jeżyki: "tradycyjny" i trochę zwariowane:




Para zajączków Tilda, duże, 40 cm:






Tyle na dziś, wracam do szycia gwiazdek i reniferków:)
Dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze.
Pozdrawiam serdecznie
Wasza Sowa:)



 

piątek, 9 października 2015

Wianków ciąg dalszy...

Witam!
Dawno mnie tu nie było. Jesień za oknem, jesień w moim kąciku krawieckim... 
Dynie, dynie i dynie... troszkę jeży, parę pomidorków. Wianki z dyniami i żołędziami już Wam pokazywałam, ale musiałam wyprodukować jeszcze "kwiatowe".
Wiecie już o moim zamiłowaniu do sztucznych kwiatów. O tej porze roku mamy prawdziwe zatrzęsienie, stoją przed sklepami i przyciągają wzrok kolorami... Tak dostrzegłam główkę pięknej, bordowo - oliwkowej hortensji i w momencie zrodził się pomysł na wianek...

Wyszedł dokładnie tak, jak zaplanowałam. Dodatkowo całość oplotłam cienkim, jutowym sznurkiem; takie niby gołe gałązki dzikiego winobluszczu:



Niebiesko - fioletowej hortensji także nie mogłam się oprzeć:



 
Znalazłam jakieś resztki kwiatów i tkaniny. Szkoda było nie wykorzystać:



Tymczasem "szyciowo" skończyłam już z jesiennymi tematami. Pokażę oczywiście jeszcze parę rzeczy, ale zaczęłam szyć bożonarodzeniowe dekoracje. Czas najwyższy:)

Pozdrawiam Was serdecznie
Mała Sowa